Reklama

Gimnazjum w Łukowicy

Gimnazjum w Łukowicy

Wizyta w Gaziantep PDF Drukuj Email
Wtorek, 02 Czerwiec 2009 14:03
Dnia 17 maja 2009 roku ok. godz. 17 rozpoczęła się wyprawa uczniów i nauczycieli do Turcji, realizowana w ramach programu Comenius, w którym jak wiadomo udział biorą następujące państwa: Polska, Czechy, Portugalia, Wielka Brytania oraz Turcja. Spotkanie to miało miejsce w miejscowości Gaziantep (w szóstym pod względem liczby ludności miastem Turcji). Wraz z Radkiem Urbanem, pod opieką Pana Jana Tokarza wyjechaliśmy samochodem z Łukowicy na stacje PKS w Nowym Sączu, gdzie czekała na nas Pani Renata Kulak - nauczycielka j. angielskiego. Niedługo potem wyruszyliśmy autobusem do Krakowa, skąd mieliśmy zaplanowany wyjazd pociągiem do Warszawy. Z racji wolnego czasu, całą grupą udaliśmy się do Galerii Krakowskiej, gdzie byliśmy zmuszeni czekać do godz. odjazdu pociągu. Przejazd pociągiem zaplanowany był nocą, a przystanek w Warszawie na godzinę 5 nad ranem. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Po przyjedzie na lotnisko w Warszawie, znów czekał nas przymusowy dłuższy postój, gdyż lot samolotem miał odbyć się kilka godzin później. Bez wątpienia wszyscy byli trochę podekscytowani świadomością, że za parę chwil wzbijemy się samolotem w przestworza i w ciągu dwóch godzin znajdziemy się w Turcji. Bardzo ciekawym doświadczeniem było dla mnie i Radka przekroczenie bramki celnej… Po chwili oczekiwania znaleźliśmy się na pokładzie samolotu. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na start. Chwilę potem samolot wzbił się w powietrze, a my obserwowaliśmy z jak ogromną prędkością się poruszamy. Na pokładzie obsługa przyniosła każdemu z nas skromny posiłek.  Zgodnie z planem po dwóch godzinach znaleźliśmy się na lotnisku w Istambule, gdzie niestety po raz kolejny musieliśmy czekać na samolot. Po kilku godzinach tułaczki po lotnisku odbył się już ostatni zaplanowany przelot samolotem. Ok. godziny 1 w nocy znaleźliśmy się na lotnisku w Gaziantep, gdzie czekał na nas opiekun z Turcji. Niedługo potem, cali i zdrowi, zmęczeni podróżą znaleźliśmy się w mieszkaniu naszego tureckiego kolegi. Pierwszego dnia spotkania udaliśmy się do szkoły w mieszanych nastrojach, gdyż byliśmy w dalszym ciągu zmęczeni i niewyspani. Kiedy pierwszy raz zawitaliśmy w tureckiej szkole byliśmy ogromnie zaskoczeni, jak zareagowały na nasz widok tureckie dzieci. Śmiało można powiedzieć, że widok ludzi z Polski był dla nich wszystkich niebywałą atrakcją. W szczególności aparaty fotograficzne zrobiły furorę wśród młodych Turków, gdyż dosłownie każdy z nich pragnął znaleźć się przed obiektywem. O godz. 11.30 całą grupą, składającą się z obywateli poszczególnych państw, biorących udział w spotkaniu, udaliśmy się do prywatnej szkoły, gdzie czekał na nas lunch. Zobaczyliśmy również pokaz slajdów na temat Turcji. Następnie poszliśmy do budynku Urzędu Gaziantep, w którym to mieliśmy się spotkać z prezydentem miasta. Spotkanie przebiegło w towarzystwie profesjonalnego kamerzysty, gdyż relacja z niego miała znaleźć się w tureckiej telewizji. Kiedy już opuściliśmy urząd miasta, wszyscy uczniowie udali się do domów, zaś nauczyciele do hotelu. We wtorek pod opieką tureckiego opiekuna pojechaliśmy na stadion, z przekonaniem, że będziemy uczestniczyć w rozgrywkach sportowych. Okazało się, że na stadionie odbywały się pokazy i prezentacje umiejętności młodzieży w różnego rodzaju kategoriach, począwszy od tańca regionalnego do zapasów na macie i akrobatycznych skoków. Po skończonym pokazie udaliśmy się do miejskiej restauracji na lunch. Mieliśmy wówczas okazję przyjrzeć się pracy tamtejszych kelnerów i spróbować regionalnego jedzenia. Następnie całą grupą wyruszyliśmy zwiedzać miasto. Zobaczyliśmy bardzo piękne ruiny zamku, ze szczytu, którego doskonale było widać panoramę potężnego miasta. Zwiedziliśmy także ciekawe muzeum wojenne oraz kilka innych interesujących budowli. Na szczególną uwagę zasługuje bazar turecki, w którym to mieliśmy okazję ujrzeć przeróżne wyroby tureckie. Nasze wyobrażenia na temat bazaru były jednak nieco inne i trzeba przyznać, że nie zrobił on na nas tak dużego wrażenia. Drugi dzień pobytu w Turcji dobiegł końca. Kolejnego dnia wyjechaliśmy autobusem na całodniową wycieczkę do położonego stosunkowo daleko miasta Sanhurfa. Po drodze zatrzymaliśmy się nad jeziorem znajdującym się w przepięknej okolicy otoczonej górzystymi stokami, obrośniętymi prawdopodobnie drzewami pistacjowymi. Wycieczka do sąsiedniego miasta okazała się bardzo ciekawa, ponieważ udało nam się zobaczyć bardzo duży i rozległy meczet. Posiadał on bardzo piękny ogród, w sercu którego znajdował się staw pełen wielkich ryb. Po zwiedzeniu tego wspaniałego miejsca część uczestników udała się na szczyt ruin położonych niedaleko meczetu, a reszta pozostała w cienistym parku u podnóży góry. Na szczycie czekały na nas przepiękne widoki. Była to doskonała okazją, aby uwiecznić ten moment na zdjęciach naszych aparatów. Powoli zbliżał się koniec dnia, dlatego też wyruszaliśmy w drogę powrotną do domów. Czwartek, ostatni dzień naszego pobytu w Turcji rozpoczęliśmy od warsztatów plastycznych w szkole. Następnie idąc śladami naszych kolegów z Turcji dotarliśmy na hol, gdzie odbywał się pokaz regionalnych tańców i śpiewów, który bardzo pozytywnie wszystkich zaskoczył. Przekonaliśmy się wówczas, że Turcy to naród bardzo otwarty i życzliwy. Zapraszano wszystkich gości do wspólnego tańca. Zapanowała przyjazna i wesoła atmosfera. Niestety za chwilę musieliśmy się udać na warsztaty integracyjne, podczas których każde państwo, za pomocą krótkiego pokazu slajdów, przygotowanego przez opiekuna z Turcji, miało opowiedzieć parę słów na temat swojej ojczyzny. Chwilę potem zjedliśmy lunch na mieście. Kolejnym etapem naszej wyprawy tego dnia było zwiedzanie pobliskiego Zoo. Przebiegło ono szybko i sprawnie, gdyż poruszaliśmy się na terenie parku w specjalnej kolejce. Wielkimi krokami nasza przygoda z Turcją dobiegała końca. Wycieczka do Zoo była ostatnią atrakcją tego dnia. Pożegnaliśmy się z nauczycielami z innych państw i wróciliśmy do domu, by spakować nasze rzeczy i przenieść się do domu jednego z tureckich nauczycieli. W tym momencie pożegnaliśmy się z rodziną i podziękowaliśmy za możliwość mieszkania w ich domu. Ok. godz. 20 znaleźliśmy się w posesji tureckiego nauczyciela. Towarzyszyli nam uczniowie z Portugalii, Czech i Turcji, więc nie narzekaliśmy na brak zajęć. Niestety nadszedł moment wyjazdu. Po raz ostatni zamieniliśmy parę zdań w jeżyku angielskim z naszymi kolegami, pożegnaliśmy się i wraz z opiekunem pojechaliśmy do hotelu naszych polskich nauczycieli, skąd miał nas zabrać bus i dostarczyć na lotnisko. Przygoda z Turcją dobiegła końca. Czekała nas męcząca i żmudna podróż powrotna… O godz. 4.45 nad ranem w piątek wylecieliśmy pierwszym samolotem.  Potem jeszcze tylko jeden przelot samolotem, podróż pociągiem i jesteśmy w domu.  W pierwszych godzinach sobotniej nocy znaleźliśmy się we własnych domach, w Polsce. Mimo przemęczenia ogrom wrażeń nie pozwalał nam szybko zasnąć. Ciekawość naszych rodzin na temat pobytu w Turcji również nam to uniemożliwiała. Czekała nas szara polska rzeczywistość…

     Wyprawa do Turcji dla mnie i dla Radka to bez wątpienia pamiątka na całe życie, gdyż takich wspomnień i wrażeń nie uda się tak łatwo wymazać z pamięci. Dziękuje wszystkim, którzy umożliwili mi ten wyjazd!  

 

Kuba Kwit, Łukowica, 2 czerwca 2009 r.

Zmieniony: Wtorek, 02 Czerwiec 2009 14:33
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack